dlaczego ten blog..

Założyłam tego bloga dla mojej chrześnicy Natalki Staśko. Zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy Neuroblastoma IV stopnia. Jest już po 8 cyklach chemii, operacji wycięcia guza, autoprzeszczepie, megachemii i radioterapii. Teraz czeka ją droga zagraniczna terapia. BYĆ MOŻE TEN BLOG PRZYCZYNIŁ SIĘ DO TEGO, ŻE UDAŁO SIĘ TĘ TERAPIĘ ZORGANIZOWAĆ.. Z TEGO MIEJSCA CHCIAŁABYM WSZYSTKIM PODZIĘKOWAĆ ZA POMOC I WSPARCIE.. Dziękuję ;* Natalka jedzie do Włoch na leczenie! :)Co się u niej dzieje można śledzić na ttp://natalkastasko.blogspot.com/ oraz https://www.facebook.com/natalka.stasko

poniedziałek, 12 maja 2014

Pyszny biszkopt mojej mamy (na tort!)

Robi się go bardzo łatwo i zawsze wychodzi :)
Składniki:
  • 4 jaja
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mąki - 3x przesiana!
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 łyżki gorącej wody
  • łyżka soku z cytryny
Piekarnik nagrzewamy do 160 st.C

 Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli, dodajemy porcjami cukier. Miksujemy do rozpuszczenia cukru potem po jednym żółtku cały czas miksując już na małych obrotach. Ciągle miksując dodajemy partiami przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodajemy 4 łyżki gorącej wody (wrzątku), dodając po jednej i mieszając i na sam koniec sok z cytryny i mieszamy.

Na dno tortownicy zakładamy papier do pieczenia, boki pozostawiamy bez niczego! Wylewamy ciasto i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy około 40 minut. Po 30-35 minutach można sprawdzić patyczkiem - nie wcześniej i ostrożnie! Upieczony biszkopt zostawiamy chwilę w wyłączonym piekarniku przy uchylonych drzwiczkach a następnie przenosimy na kratkę i przykrywamy ściereczką do wystygnięcia :)

Biszkopt na moim zdjęciu był pieczony w tortownicy 22 cm i da się go przekroić na 3 części. Z podanych proporcji można również upiec na 26cm średnicy wychodzi taki akurat na 2 placki :)
 
Smacznego!

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Troszkę prywaty:

Założyłam tego bloga dla mojej chrześnicy Natalki Staśko. Zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy Neuroblastoma IV stopnia. Oprócz chemii, operacji, megachemii i radioterapii czeka ją droga zagraniczna terapia... Co się u niej dzieje można śledzić na http://natalkastasko.blogspot.com/ oraz https://www.facebook.com/natalka.stasko
  Wierzę, że ludzi dobrej woli jest wiele i zdążymy uzbierać te pieniążki...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

1 komentarz:

  1. Wygląda super, w dodatku nie jest trudny do wykonania. Dzięki za przepis.

    OdpowiedzUsuń