dlaczego ten blog..

Założyłam tego bloga dla mojej chrześnicy Natalki Staśko. Zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy Neuroblastoma IV stopnia. Jest już po 8 cyklach chemii, operacji wycięcia guza, autoprzeszczepie, megachemii i radioterapii. Teraz czeka ją droga zagraniczna terapia. BYĆ MOŻE TEN BLOG PRZYCZYNIŁ SIĘ DO TEGO, ŻE UDAŁO SIĘ TĘ TERAPIĘ ZORGANIZOWAĆ.. Z TEGO MIEJSCA CHCIAŁABYM WSZYSTKIM PODZIĘKOWAĆ ZA POMOC I WSPARCIE.. Dziękuję ;* Natalka jedzie do Włoch na leczenie! :)Co się u niej dzieje można śledzić na ttp://natalkastasko.blogspot.com/ oraz https://www.facebook.com/natalka.stasko

środa, 7 maja 2014

Pulpety drobiowo-wieprzowe w dwóch odsłonach (w bulionie i z sosem szałwiowym)

Proste w przygotowaniu i lekkostrawne. Przedstawiam je w dwóch odsłonach:
  1. Jako dodatek do esencjonalnego bulionu
  2. Jako samodzielne danie z oszałamiającym sosem szałwiowym :)

Składniki:
  • pól kilograma mięsa - w tym psierś z kurczaka (lub z indyka), szynka wieprzowa
  • marchewka - 2 szt, pietruszka, seler
  • pół małej cebuli 
  • do smaku sól, pieprz, papryka 
  • kawałek bułki
  • 2 łyżki otrąb owsianych
  • 1 jajko

Sos szałwiowy:
  • 200g śmietany 12%
  • 2 łyżeczki suszonej szałwii
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • trochę fety (opcjonalnie)

 Wykonanie:
Mięso mielimy w maszynce do mięsa wkładając kolejno drób potem wieprzowinę, następnie pół cebuli przeciętej tak aby weszła do maszynki i na koniec bułkę. Bułka służy tu tylko wypchnięciu całej masy mięsnej z maszynki. Mięso mieszamy dokładnie i doprawiamy dość sporo solą, pieprzem i czerwoną papryką. Wstawiamy do lodówki na minimum pół godziny. Po tym czasie dodajemy jajko i otręby i jeszcze raz wyrabiamy na gładko po czym łyżką nakładamy na dłonie mięso i kulamy pulpety. W garnku wstawiamy wodę z warzywami, solimy. Ja tą potrawę robiłam w szybkowarze ale można również zrobić w normalnym garnku. Do wrzącego wywaru wkładamy za pomocą łyżki nie przerywając wrzenia kolejno po jednym pulpecie. Za każdym razem mieszamy delikatnie całość aby pulpety się nie przykleiły do dna i nie rozleciały. I teraz gotujemy wszystko na małym ogniu do miękkości warzyw (czyli ok 1h) lub tak jak ja zamykamy pokrywę szybkowaru i szybkowarujemy 15 minut. Po tym czasie danie jest gotowe. Wychodzi nam bardzo esencjonalny bulion, który możemy podać z marchewką i pulpetem, lub np bulion jeść jak rosół a pulpety podać jako drugie danie z sosem. To jest ta druga odsłona. Ja przedstawiam tu akurat sos szałwiowy. Fenomenalny dla mnie przepyszny i najlepszy na świecie. Super komponuje się z warzywami gotowanymi na parze.

Sos szałwiowy:
Do rondelka wlewamy chochlę zimnego wywaru z pulpetów, dodajemy śmietanę i dokładnie mieszamy. Doprowadzamy do wrzenia stale mieszając. Można do sosu dodać fetę, serek topiony lub starty żółty ser aby nadać bardziej kremową konsystencję. Ja nie odparowywałam sosu do odpowiedniej gęstości, poszłam na skróty i zaciągnęłam go odrobiną mąki ziemniaczanej, dodałam szałwii i odstawiłam.







 
Smacznego :)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Troszkę prywaty:

Założyłam tego bloga dla mojej chrześnicy Natalki Staśko. Zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy Neuroblastoma IV stopnia. Oprócz chemii, operacji, megachemii i radioterapii czeka ją droga zagraniczna terapia... Co się u niej dzieje można śledzić na http://natalkastasko.blogspot.com/ oraz https://www.facebook.com/natalka.stasko
  Wierzę, że ludzi dobrej woli jest wiele i zdążymy uzbierać te pieniążki...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz