dlaczego ten blog..

Założyłam tego bloga dla mojej chrześnicy Natalki Staśko. Zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy Neuroblastoma IV stopnia. Jest już po 8 cyklach chemii, operacji wycięcia guza, autoprzeszczepie, megachemii i radioterapii. Teraz czeka ją droga zagraniczna terapia. BYĆ MOŻE TEN BLOG PRZYCZYNIŁ SIĘ DO TEGO, ŻE UDAŁO SIĘ TĘ TERAPIĘ ZORGANIZOWAĆ.. Z TEGO MIEJSCA CHCIAŁABYM WSZYSTKIM PODZIĘKOWAĆ ZA POMOC I WSPARCIE.. Dziękuję ;* Natalka jedzie do Włoch na leczenie! :)Co się u niej dzieje można śledzić na ttp://natalkastasko.blogspot.com/ oraz https://www.facebook.com/natalka.stasko

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Ogórki, cukinia, marchewka w curry

Pierwszy raz jadłam ogórki w curry, w pracy od znajomej :) Od razu wykupiłam słoik aby poczęstować męża i wzięłam oczywiście przepis. Brak piwnicy skutecznie zniechęca mnie przed robieniem przetworów, ale takich ogórków nie da się kupić! :)

Zrobiłam aż 1 słoik ale na próbę zrobiłam również w tej zalewie cukinię i marchewkę. Już nie mogę się doczekać rezultatów!



Składniki (proporcje te, które dostałam od znajomej)
  •  2,5 kg ogórków
  • słoiki litrowe z zakrętkami
  • gorczyca
  • liście selera
  • 2 cebule pokrojone w plastry
Zalewa:
  • 1 szklanka octu
  • 6 szklanek wody
  • 2,5 szklanki cukru (polecam dać mniej bo wychodzą bardzo słodkie)
  • 2 łyżki soli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 przyprawa w proszku curry (20g) - tego nie żałujemy :)
 Na dno każdego słoika dajemy szczyptę gorczycy, plaster cebuli i liść selera. Następnie ściśle układamy ogórki obrane i pocięte w słupki. Na górę wyłożonych ogórków układamy kolejny plaster cebuli i liść selera. Słoiki napełniamy gorącą zalewą, zakręcamy. Wstawiamy do dużego garnka (na dno wkładamy czystą bawełnianą ściereczkę), zalewamy gorącą wodą do 1/2-3/4 wysokości słoików. Gotujemy od momentu wrzenia wody w garnku przez 5-10 minut. Po pasteryzacji wykładamy słoiki na ścierkę  i jeszcze raz dokręcamy. Układamy do góry nogami i studzimy.





Im dłużej ogórki będą w zalewie, tym bardziej nabiorą smaku. Ja jadłam po około 2 tygodniach i były już zrobione i pyszne :) Jak pisałam wyżej zrobiłam również w ten sposób cukinię - myślę, że będzie smakować identycznie co ogórki (ponieważ to ta sama rodzina) ale bardzo ciekawa jestem smaku marchewki! Jak tylko ją otworzę zaraz Wam napiszę moje refleksje :) - otworzyłam! Pyszna, chrupiąca, słodziutka i znakomicie przeszła curry!

PS: Ja na te 3 słoiki zrobiłam zalewę z połowy porcji - czyli 3 szklanki wody i pół szklanki octu - wyszły by myślę 3 litrowe słoiki bo zostało mi trochę zalewy..

Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz