dlaczego ten blog..

Założyłam tego bloga dla mojej chrześnicy Natalki Staśko. Zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy Neuroblastoma IV stopnia. Jest już po 8 cyklach chemii, operacji wycięcia guza, autoprzeszczepie, megachemii i radioterapii. Teraz czeka ją droga zagraniczna terapia. BYĆ MOŻE TEN BLOG PRZYCZYNIŁ SIĘ DO TEGO, ŻE UDAŁO SIĘ TĘ TERAPIĘ ZORGANIZOWAĆ.. Z TEGO MIEJSCA CHCIAŁABYM WSZYSTKIM PODZIĘKOWAĆ ZA POMOC I WSPARCIE.. Dziękuję ;* Natalka jedzie do Włoch na leczenie! :)Co się u niej dzieje można śledzić na ttp://natalkastasko.blogspot.com/ oraz https://www.facebook.com/natalka.stasko

niedziela, 1 czerwca 2014

Szwajcarskie fondue serowe

Miłością do fondue zaraził mnie mój mąż. Smakował on w Santa Fe najlepsze na świecie fondue.. Jego sekret tkwi w dobraniu różnych gatunków sera. Musi być koniecznie ementaler i gruyere. Nasza wersja nie dorasta pewnie nawet do pięt tamtemu ale wychodzi pyszna - doskonałe danie do konsumpcji w gronie przyjaciół.


Składniki:
  • 0,5 kg ementalera i gruyere (w dowolnej proporcji, najlepiej pół na pół)
  • 1/3 szklanki białego półwytrawnego wina
  • duży ząbek czosnku
  • płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • pieprz
 Ser należy zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Wnętrze garnka (najlepiej z teflonową powłoką nieprzywierającą) wysmarować ząbkiem czosnku. Z porcji wina odlać 2 łyżki i połączyć z mąką. Do Garnka wlać pozostałe wino, zagotować i małymi porcjami wsypywać ser, stale mieszając. Na koniec dodać odlaną porcję wina z mąką i przyprawić. Serwować na specjalnym zestawie do fondue lub w garnku ustawionym na podgrzewaczu. Bagietkę pokroić w dużą kostkę, nabić na kostki długie patyki do szaszłyków i podać gościom.

Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz