dlaczego ten blog..

Założyłam tego bloga dla mojej chrześnicy Natalki Staśko. Zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy Neuroblastoma IV stopnia. Jest już po 8 cyklach chemii, operacji wycięcia guza, autoprzeszczepie, megachemii i radioterapii. Teraz czeka ją droga zagraniczna terapia. BYĆ MOŻE TEN BLOG PRZYCZYNIŁ SIĘ DO TEGO, ŻE UDAŁO SIĘ TĘ TERAPIĘ ZORGANIZOWAĆ.. Z TEGO MIEJSCA CHCIAŁABYM WSZYSTKIM PODZIĘKOWAĆ ZA POMOC I WSPARCIE.. Dziękuję ;* Natalka jedzie do Włoch na leczenie! :)Co się u niej dzieje można śledzić na ttp://natalkastasko.blogspot.com/ oraz https://www.facebook.com/natalka.stasko

środa, 27 maja 2015

Moje gołąbki




Składniki (4 porcje):
  • główka włoskiej kapusty
  • 0,5 kg mięsa od szynki lub łopatki wieprzowej (może być też karczek lub mieszanka tych mięs)
  • 100g ryżu
  • sól, pieprz, papryka
  • 1 duża lub 2 małe cebule
  • masło klarowane
  • sos sojowy
  • woda
 Kapustę sparzam i oddzielam liście. Ryż gotuję w osolonej wodzie al dente. Odstawiam do wystudzenia. Cebulę kroję w kostkę i szklę na maśle klarowanym. Studzę. Do miski wrzucam zmielone mięso, ostudzony ryż i cebulkę. Solę, pieprzę i sypię odrobinę papryki słodkiej. Wyrabiam ręką do połączenia składników. W liście zawijam farsz i układam ciasno gołąbki w naczyniu żaroodpornym. Po wierzchu leję trochę sosu sojowego (około łyżki) i zalewam gołąbki wodą do połowy wysokości. Naczynie zamykam folią aluminiową i piekę w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 1,5 godziny. Zostawiam w piekarniku do ostudzenia. Podaję z sosem pomidorowym :)

Sos pomidorowy:
  • szklanka wywaru z pieczenia gołąbków
  • koncentrat pomidorowy
  • po łyżeczce mąki pszennej i ziemniaczanej
  • łyżeczka masła
  • sól
Wlewam do garnka wywar z gołąbków (około szklanki), dodaję masło i doprowadzam do wrzenia.  Dodaję koncentrat pomidorowy (na początek 1 łyżkę), doprawiam. Na koniec zagęszczam odrobiną mąki zmieszanej z wodą.

Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz